Skip to content

Każdy ma swój Berlin

Wyprawa do stolicy Niemiec była bardzo szybka. Był to przystanek w drodze do Rzymu (o Wiecznym Mieście Eli możecie przeczytać tu). Już teraz wiem, że na Berlin trzeba poświęcić więcej czasu. To normalne, prawie każda szybka wyprawa kończy się niedosytem, wręcz jest pewnym punktem odniesienia do kolejnej podróży w to samo miejsce za jakiś czas – to jest jak liźnięcie lizaka, wiecie o czym mówię. Jednak te pare godzin zaowocowało pomysłem na złapanie tematu…

Rok temu z przyjaciółmi (to już prawie rodzina) odwiedziliśmy Lombardię i Wenecję Euganejską. Zasłużone wakacje, dużo ciekawych miejsc, jezioro, góry, morze, Bella Italia Dance with me, I remember your facciata i inne wytrychy językowe zapamiętane na zawsze. Krzychu (Osno Studio), będąc w Bergamo, celował swoim aparatem w niebo pomiędzy budynkami, łapiąc w kadry linie energetyczne i lampy. Powiedział, że ktoś kiedyś mówił o tym, aby wyznaczyć sobie jakiś punkt odniesienia, coś charakterystycznego dla danego miejsca i podążać tym pomysłem w swojej podróży.

Spodobał mi się ten pomysł.

Fotografia podczas podróżowania to wg mnie bardzo wrażliwy temat. Są nienasyceni, którzy potrzebują robić zdjęcia każdego miejsca, każdego kroku, każdej sekundy. I są tacy, którzy nie potrzebują produkować kolejnych danych i wolą doświadczać miejsc, które odwiedzają. Tego drugiego podejścia warto się uczyć, bo oczywiście, nie jest to łatwe. Każdy przecież chce mieć jakąś pamiątkę, udokumentowanie miejsca, w którym się było. Dlatego pomysł z wyznaczeniem sobie tematu, odniesienia się do czegoś charakterystycznego wyłącznie dla danej przestrzeni, jest pomysłem wartym rozważenia.

O tym pomyśle przypomniałem sobie właśnie w Berlinie.

Mało czasu. Perspektywa powrotu, gdy będzie ciepło. Liźnięcie tematu. Charakterystyczne miejsca. Klasyka zwiedzania. Tłum ludzi pod Bramą Brandenburską. Poukładanie sobie kadrów. Pomysł na reportaż. Wieża telewizyjna – Berliner Fernsehturm.

Przedstawienie kontekstu i mała dyskusja z Krzychem o tych zdjęciach. I tylko dwa zdjęcia, które wystarczą w tej opowieści.

berliner

Wieża telewizyjna, która jest charakterystyczna dla Berlina jak Wieża Eiffla dla Paryża, jak Wawel dla Krakowa, jak Empire State Building dla Nowego Jorku, jak konkretny lub wyznaczony punkt w każdym mieście czy krajobrazie, została moim punktem odniesienia do opowiedzenia pewnej historii. Historii miasta, życia, przestrzeni, gdzie każdy ze swojej perspektywy może widzieć zupełnie co innego, coś indywidualnego wyłącznie dla siebie. To zderzenie nowoczesności (biurowiec przy Alexanderplatz) z historią (Stara Galeria Narodowa – Alte Nationalgalerie) jest próbą odnalezienia się w swoim świecie, w swoim Berlinie, z całym bagażem doświadczeń, marzeń i uczuć.

[Robert]

One Comment

  1. GregoryMc GregoryMc

    Zdjęcie z biurowcem jest świetne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Shares

Zapisz się do newslettera i otrzymuj najświeższe informacje o wpisach

FreshMail.pl